• Rywalizacja, ściganie się z innymi

    Jeszcze rok temu bieganie wydawało mi się niebywale nudne i strasznie traktowałem je lekceważąco. Nie widziałem w tym sporcie elementu rywalizacji z przeciwnikiem, co według mnie jest niezbędne, aby jakąkolwiek aktywność określić mianem sportu. Nie widziałem tej satysfakcji z codziennego uprawiania biegania i namowy znajomych nie przynosiły skutku. Gdzie w tym bieganiu jest rywalizacja do cholery?!!! CZYTAJ WIĘCEJ
  • Chwile ulotne

    W ten weekend wybieganie przypadło na sobotę, a wybór padł na bieganie po górach. Ubrałem nowe buty B2R "zero drop" (minimalistyczne), które mają mi służyć do poprawy techniki biegowej oraz do wytrenowania mięśni stóp. Buty są bardzo intrygujące i o nich jeszcze kiedyś napiszę. Dodam także, że dość często zmieniam buty, aby stopa nie popadła w rutynę i mam nadzieję, że jest to gwarancją tego, że nie przydarzyła i nie przydarzy mi się jakaś kontuzja. Robię tak intuicyjnie, nie wiem w sumie dlaczego, ale wierzę, że to działa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mój pierwszy maraton i ściana (dla tych co ukończyli i tych co nie mogli podjąć wyzwania)

    Ustawiłem się na starcie, tak jak zakładałem dokładnie pośrodku strefy zielonej pomiędzy balonikiem 4:00 a 4:15. Staliśmy z Maćkiem, naiwnie zakładając, że będziemy stopniowo doganiać balonik numer 4:00. Psychicznie byłem gotowy, wiedziałem, że zrobiłem wszystko co nakazał trener w okresie przygotowawczym. Dobrze się prowadziłem jedzeniowo i alkoholowo przez ostatnie miesiące, więc nic sobie zarzucić nie mogłem. Wiedziałem tylko, że cel jest ambity i żaden kalkulator w oparciu o moje wyniki, nie daje mi szans na 4:00. Tym bardziej, że miałem świadomość, że moje kilkumiesięczne bieganie (od marca tego roku) to jest nic! Jednakże 30 km w progresie bez ściany w bardzo dobrym tempie i moja chora ambicja znów dała znać o sobie. Ale "no risk no fun". CZYTAJ WIĘCEJ