Chwile ulotne

W ten weekend wybieganie przypadło na sobotę, a wybór padł na bieganie po górach. Ubrałem nowe buty B2R "zero drop" (minimalistyczne), które mają mi służyć do poprawy techniki biegowej oraz do wytrenowania mięśni stóp. Buty są bardzo intrygujące i o nich jeszcze kiedyś napiszę. Dodam także, że dość często zmieniam buty, aby stopa nie popadła w rutynę i mam nadzieję, że jest to gwarancją tego, że nie przydarzyła i nie przydarzy mi się jakaś kontuzja. Robię tak intuicyjnie, nie wiem w sumie dlaczego, ale wierzę, że to działa.

Jednak nie o tym dziś chciałem napisać, ale o tych tytułowych chwilach ulotnych, dla których wciąż biegam, biegam i biegam. Nie wiem oczywiście, co motywuje innych, ale jak obserwuję znanych mi biegaczy, to mogę śmiało powiedzieć, że większość z nas robi to właśnie dla tych chwil ulotnych. Przecież większość z nas nie trenuje i nie startuje w zawodach, aby je wygrać, tylko właśnie dla tych chwil ulotnych, których nie potrafią nam dać inne nasze aktywności życiowe.

Nie wiem dlaczego tak jest, ale jestem w stanie zdobyć upragnione chwile ulotne tylko wtedy, gdy naprawdę się zmęczę i nie ma to znaczenia, czy jest to zaraz za metą zawodów, czy też tuż po treningu. Nie wiem dlaczego, ale nie ma to znaczenia, czy biegam sam, czy w grupie, bo je dostaję, gdy naprawdę się zmęczę. Nie wiem też dlaczego, ale zazwyczaj te chwile ulotne smakują najlepiej rano lub do południa. Najważniejsze jednak jest to, że są one powtarzalne i dostępne dla mnie wtedy, gdy dam z siebie wszystko. Nie są one kapryśne i nie jest tak, że raz przychodzą, a raz nie. Warunek jest jeden: muszę się naprawdę postarać, a na pewno przyjdą.

A tytułowe chwile ulotne to krótkotrwałe poczucie szczęścia, szczęścia liczonego niestety w sekundach, zaraz po dotarciu do wyznaczonego celu biegowego danego dnia. Szczęścia, które zawsze przychodzi niezależnie od tego jak minął mi dzień, co akurat mnie trapi, czy co akurat mnie boli. Tych chwil szczęścia nie da się porównać do niczego innego. To jest zupełny inny rodzaj odczuwania chwil. Warto je poznać.

Podsumowując, biegam, biegam i biegam dla tych chwil ulotnych, które mogę wielokrotnie zdobyć, jeśli tylko bardzo się postaram.

A Ty dlaczego biegasz?

PS

Niestety na koniec mam smutną wiadomość dla zupełnych amatorów biegania (początkujących biegaczy). Tytułowych chwil ulotnych jesteś w stanie doświadczyć dopiero wtedy, gdy przejdziesz wstępny etap biegania, etap bólu, zniechęcenia, czy też podniecenia z poprawiania swojego wyniku na każdym treningu, o czym też kiedyś napiszę.
Trwa ładowanie komentarzy...